RSS
poniedziałek, 16 listopada 2009
zatem zabieram ze sobą do łóżka Erasta Pietrowicza Fandorina.
01:28, pierwsza-lepsza
Link Komentarze (3) »
piątek, 13 listopada 2009
... właściwie też bym chciała, żebyś coś dla mnie zrobił/powiedział/napisał, ale wiem jak wymienić wąż z prysznica - żadna filozofia, jak odkręcić wodomierz - trzeba trochę siły, ale nie za dużo, kiedy w koło same plastikowe rury (fachowo: instalacja PCV), a nawet jak wymienić pióra z wycieraczek - jedzie się do norauto i woła się chłopaków w zielonych ogrodniczkach, mrużąc z uśmiechem zielone oczy. Ale wiesz, może jest coś czego nie wiem, a w zamian za co będę miała ochotę pocałować mój monitor?! Bardo, bardzo proszę. ...
15:59, pierwsza-lepsza
Link Komentarze (4) »
czwartek, 12 listopada 2009
No ale przecież to jest oczywiste, że mam sama samiuśka robić operacje o wartości 40 tyś. €. I nie zawracać nikomu głowy takimi pierdalasami...
21:31, pierwsza-lepsza
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 listopada 2009
Sobotni wieczór, nastrój błogiego nicmisięniechcenia, Johny Deep w tv, czerwone wino w kieliszku, zapalone świece. I ciekawski kot, który musiał to wszystko sprawdzić i obwąchać, w związku z czym od płomyka świeczki zajął mu się ogon. Więc do tego wszystkiego dołączyły jeszcze niezapomniane wrażenia węchowe. Producent tego odcinka zapewnia, że nie było ofiar, a wszystkie biorące udział w tej historii osoby nie doznały uszczerbku na zdrowiu. No możne nieco na dumie. Na dumie upalonego kociego ogona.
14:44, pierwsza-lepsza
Link Komentarze (5) »
sobota, 07 listopada 2009
Mam jutro randkę. O 17.00 u stóp żaby. Randce daję 0 (zero) szans na cokolwiek. Właściwie nie wiem po co tam idę i o czym będziemy rozmawiać. W facecie nie ma żadnej, nawet najmniejszej iskry bożej. A ja potrzebuję roju perseid w czyimś oku.
23:42, pierwsza-lepsza
Link Komentarze (4) »
środa, 04 listopada 2009
A takie jesienne zachcianki mam.
21:10, pierwsza-lepsza
Link Komentarze (5) »
wtorek, 03 listopada 2009
Prawda jest taka, że jutro 7.29 wsiądę do czerwonego wagoniku dwudziestki, która powiezie mnie w siną dal. Będzie chybotliwie, trzeszcząco, zimno i fotelik z tworzywa będzie uwierał mnie w kręgosłup. Coś niezidentyfikowanego dziwnie zapachnie na kratce grzejnika, przez dziurkę w podłodze będzie można pod odpowiednim kątem spojrzeć na torowisko. Brzęczek o tępym dźwięku zapowie nagły huk trzaśnięcia drzwiami. Ale nic nie przeszkodzi mi wyjąć książki do czytania. ('Nowoczesne zarządzanie finansami. Planowanie i kontrola. Metody, modele, procedury. Użyteczne narzędzia. Liczne przykłady liczbowe'). Niech żyją tramwaje.
21:15, pierwsza-lepsza
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 58
adopt your own virtual pet!