|
wtorek, 09 lutego 2010
To dziś szlag trafił w ogrzewanie.
Nie, nie pociesza mnie to, ze na dwa miasta. Podobno ma wrócić koło 4 lub 6. Jutro nad ranem.
Czy ktoś zna jakieś czary? W senie: odczary? Niezwykle pilnie potrzebne, bo nie wiem, czy wyjdę z tego wszystkiego żywo.
Wczoraj napisałam do urzędu (Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego). Jakie to miłe, że korzystają tam z poczty mailowej. Kto by przypuszczał...
niedziela, 07 lutego 2010
Kiedy dotarłam po pracy do domu okazało się, dzięki odwilży i miłemu panu z administracji (ależ droga pani, do 2 cm śniegu, to ja nie będę wzywał ludzi do odśnieżania dachu), że wszystko stoi w wodzie. Nowe biurko, regał z, pewnie 300, książkami, drewniane nogi kanapy (jedna już rozpękła), metalowe nóżki skórzanej sofki, kuty stolik, na którym stoi tv. Ogólne bajoro. Część drewniana podłogi pięknie się nasyciła - o purchle za chwile będzie się można potknąć. A słyszałam, że to jeszcze nie koniec sezonu.
sobota, 06 lutego 2010
Jakim trzeba być zawijasem, żeby zapomnieć o tankowaniu auta i paliwa mieć w nim akurat na tyle, żeby przestawić je, w drodze do pracy, z jednego miejsca parkingowego pod domem na te, zaraz obok?
niedziela, 31 stycznia 2010
Weekend podobny do miliarda innych weekendów z ostatnich kliku lat. Małe zakupy i odwiedziny w Be. Kilka telefonów, zaległe maile z całego tygodnia. Długie spanie, sprzątanie, pranie i zbieranie w pokoju śniegu do wiadra. Ot, słodkie nieróbstwo. Z większych zafundowanych sobie atrakcji: skasowałam dawno nie używany profil na Sym. Już rejestrowałam totalny zjazd humoru, kiedy zobaczyłam w necie to czarno-białe zdjęcie i wszystko nagle się zmieniło... Mała rozkosmana dziewczyneczka ostrzyżona na chłopaka (lat może 2 lub 3), w wełnianym sweterku, z całkowitym zaangażowaniem i oddaniem w swoje dzieło, szczerzy dolne zęby i smaruje, z wielkim przekonaniem, po tych ząbkach całkiem dorosłą szminką trzymaną w piąstce. To taka fotografia, która ma historię i koniecznie chce się wiedzieć co było potem... Ja chcę. I chichoczę całe popołudnie jak tylko na nią spojrzę.
czwartek, 28 stycznia 2010
to bardzo długo dla kogoś, kto czeka. *Cytat z filmu bardzo wieloodcinkowego pt. 'Be jak Barwy szczęścia'. Oczekiwania na niewiadomoco - dzień 16. Może u dr. House'a znajdę jakieś zjadliwsze cytaty na naiwność.
poniedziałek, 25 stycznia 2010
czwartek, 21 stycznia 2010
|
Ostatnie notki
Zakładki:
Ulubione
Z archeo
Znamy się
Znamy się tylko z widzenia
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||